Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk; autor książki: Dominik Szczepański

Trywialnie zaczynając ten artykuł należałoby zauważyć, że z pierwszą recenzją jest najtrudniej. Jeśli jednak konkretna książka pojawia się w pierwszym artykule kategorii bloga, to temat powinien być inspirujący. W czasach, w których wydaje się, że większość rzeczy wielkich została zrobiona, Polak około 70-tki daje do zrozumienia, że marzenia mają moc.

Na Aleksandra Dobę głosowałem kilkakrotnie (zgodnie z zasadami) w konkursie o tytuł „Podróżnika Roku 2015” firmowany przez National Geographic. Olo zdobył tytuł, co było wielkim sukcesem na światowym poziomie. Wcześniej wiedziałem o wyprawie, ale nie śledziłem wyczynu na bieżąco. Książka “Na oceanie nie ma ciszy” Dominika Szczepańskiego miała być dobrym pretekstem by poznać wielkiego polskiego podróżnika.

Okładka książki "Na oceanie nie ma ciszy
Okładka książki – Wydawnictwo Agora SA

Motywem przewodnim książki jest oczywiście samotna przeprawa przez Atlantyk z Lizbony do Przylądka Canaveral zakończona w kwietniu 2014 roku. Nie jest to jednak typowy dziennik podróży. Tak jak wskazuje podtytuł, wyprawa jest pretekstem do spisania biografii Pana Aleksandra. Szybko możemy się przekonać, że krótkie relacje z mediów bardzo spłyciły ten życiorys, a jest o czym opowiadać. Dowiemy się jak Doba zaczynał z kajakarstwem, gdzie się szkolił i z kim pływał. Prześledzimy historię wielu wypraw, które dały tak potrzebne na oceanicznej wyprawie doświadczenie. Poznamy przyjaciół, sponsorów i rodzinę skupioną wokół kajakarstwa.

Motyw rodziny, choć niewyraźny, to jednak bardzo ciekawy. Książka nie daje złudzeń, że pasja Aleksandra musiała być powszechnie tolerowana. Długie wyprawy odczuwała rodzina i kolejne pomysły mogła jedynie wspierać. Można się domyślać, że wielka pasja jednostki wiele kosztuje także najbliższych. Odmieniane w mediach nazwisko powinno mieć szerszy niż jednoosobowy charakter.

W książce Olo przekonuje nas kilkakrotnie, że warto walczyć o swoje marzenia i zamieniać je w rzeczywistość. Jeśli chcemy czegoś dokonać, coś zobaczyć, to należy ruszyć w drogę i poznawać świat. On właśnie tak w życiu robił. Zna wartość osiągnięć i doświadczenia, które zdobył.

Niestety wielkość postaci nie idzie w parze z jakością lektury. Wstawki biograficzne są moim zdaniem wplecione nieumiejętnie i można się kilkakrotnie zgubić. Czułem się nieswojo zastanawiając się ile to razy Olo pokonywał jakąś trasę. Czy to na tej, czy na innej wyprawie miało miejsce dane wydarzenie. Także czytanie SMS-ów po dwa razy, często wstawionych na siłę, było męczące. Wydaje mi się, że można było tą biografię napisać lepiej, by nie tylko dla nazwiska chciało się ją przeczytać.

Autor

Programista w tygodniu, po godzinach podróżnik i fotograf. Samotna dwumiesięczna wyprawa rowerowa nauczyła go realizować marzenia. Uprawia fotografię uliczną, lubi książki reportażowe i dobre historie z pokazami slajdów w tle.

Napisz komentarz