Dziś jest Międzynarodowy Dzień Blogera, święto wszystkich prowadzących około blogową działalność w internecie. Nasze też. Wczoraj się przywitaliśmy, a dziś już świętujemy. To prawda, dużo czasu musieliśmy poświęcić by stronę otworzyć. Dziś chcielibyśmy wspomnieć o pięciu blogach, którymi zainspirowaliśmy się układając sobie w głowie własny pomysł na blog.

Cześć, bardzo się cieszymy, że jesteś na naszym blogu. Dzisiejszy dzień uznajemy za premierę tego miejsca w sieci i zamierzamy zostać online na dłużej pod adresem kwestiaszlaku.pl. Jeśli jesteś ciekawy dlaczego zdecydowaliśmy się założyć tego bloga i gdzie jeszcze będziemy publikować w sieci to zapraszamy do dalszej lektury.

Najwyższe góry Świata widzieliśmy na zdjęciach wielokrotnie. Majestatyczne, ostre, budzące respekt. Wiedzieliśmy też, że dopiero na miejscu zyskamy wiedzę na temat skali, surowej przestrzeni, którą dokumentują z trudem najlepsze fotografie. Bardzo chcieliśmy zapisać nasze wspomnienia z tego niesamowitego trekkingu jak najlepiej, a kilka ujęć zaplanowaliśmy sobie już w Polsce.

Zapraszamy serdecznie by sprawdzić jak nam się to udało. Mamy nadzieję, że namieszamy Ci w wakacyjnych planach. 

Cykl: “Miesiąc miodowy na dachu świata” [4/4]

Pokhara

Akcja górska została zakończona, ale intensywność naszego wyjazdu nie zmalała. Wstaliśmy wczesnym rankiem i ruszyliśmy przez opustoszały Thamel. Po drodze porwaliśmy kilka drożdżówek z otwartej piekarni i skierowaliśmy się w stronę wskazanego skrzyżowania. Było po 6, wcześniej wstają tylko ludzie na samolot do Lukli.

Cykl: “Miesiąc miodowy na dachu świata” [3/4]

Popatrzyliśmy w kalendarz i na mapę. Choć poruszaliśmy się spokojnym tempem zgodnie z założonym planem aklimatyzacji, zostało nam jeszcze sporo czasu do wylotu z Lukli. Nie śpieszyło się nam w dół. Czuliśmy się dobrze wśród najwyższych gór Świata i chcieliśmy spędzić tu więcej czasu. Postanowiliśmy zatrzymać się na trzy noclegi w wiosce Chukhung, która leży na uboczu.

Cykl: “Miesiąc miodowy na dachu świata” [2/4]

W poprzedniej części dotarliśmy do Namche Bazar. To tutaj spotykają się ludzie wychodzący w górę i schodzący z kilku kierunków. To dość kuriozalna sytuacja, że o najpopularniejszym szlaku trekkingowym w Himalajach Nepalu jest niewiele informacji, szczególnie w polskim internecie. A może słabo szukaliśmy… Zamiast jednej przełęczy zdecydowaliśmy się przejść przez trzy i ten wariant opisać. Ten szlak zostaje w pamięci.

Cykl: “Miesiąc miodowy na dachu świata” [1/4]

Cel podróży, który sobie obraliśmy w 2016 roku pozwala mi przypuszczać, że nie ma potrzeby wyjaśniać tego wyboru. Pytanie dlaczego Nepal i Himalaje wydaje mi się bezcelowe. Ciekawsze byłoby: dlaczego dopiero teraz? Pytanie wydaje się zasadne, bo w ostatnich latach wciąż poznawaliśmy ludzi, którzy stamtąd wrócili, a sukcesy i opowieści himalaistów przyciągały bardziej niż wyczyny kadry Polski.

Tego dnia pogoda nie była najlepsza dla rowerzystów. Przemoczyło nas po raz kolejny i w ciągu dnia korygowaliśmy trasę w zależności od warunków. Wjechaliśmy na szlak Green Velo prowadzący od Narewki do Białowieży. Po kilkunastu minutach pojawił się znak: “Zakaz wstępu, ścinka drzew”. Zmęczeni zignorowaliśmy tabliczkę. Kilkaset metrów dalej była druga już na bocznej drodze. Dopiero później zdałem sobie sprawę, że zamknęli Green Velo…

Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk; autor książki: Dominik Szczepański

Trywialnie zaczynając ten artykuł należałoby zauważyć, że z pierwszą recenzją jest najtrudniej. Jeśli jednak konkretna książka pojawia się w pierwszym artykule kategorii bloga, to temat powinien być inspirujący. W czasach, w których wydaje się, że większość rzeczy wielkich została zrobiona, Polak około 70-tki daje do zrozumienia, że marzenia mają moc.