Maroko uchodzi obecnie za jeden z najbardziej dostępnych krajów afrykańskich. Złośliwi stwierdzą, że to nie jest “prawdziwa” Afryka. Nie wiem, nie byłem, nie wybieram się… na razie. Głównym powodem jest Sahara Zachodnia. Kraj, którego nie ma. Śliski temat, o którym międzynarodowa polityka woli milczeć i umywając ręce zostawia problem na czarnym lądzie.

Dotychczas Bartek Sabela napisał trzy książki. Pierwszą “Może morze wróci” polecam każdemu. Nadal uważam, że właśnie tak powinna wyglądać książka podróżnicza, a przynajmniej jeśli chce być czymś więcej niż tylko kolejną opowieścią z drogi. Ta książka opowiada treścią, strukturą papieru i szatą graficzną. To jest lektura, która od razu otworzyła w mojej głowie plan dojechania w to miejsce rowerem i mam nadzieję, że podróż kiedyś zrealizuję.

Sahara Zachodnia

Druga książka, temat tego artykułu, miała zupełnie odwrotny skutek. Od razu muszę być sprawiedliwy i napisać, że to jest świetny reportaż. Niestety fakty przedstawione w środku sprawiają, że do Maroka mi się lecieć nie chce.

Sahara Zachodnia, ostatnia afrykańska kolonia i – jak mawiają sami Saharyjczycy – największe więzienie świata. Szesnaście lat wojny między partyzantami Frontu POLISARIO a wojskami marokańskimi i dwadzieścia pięć lat negocjacji nie przyniosły rozwiązania konfliktu.
— fragment opisu książki ze strony wydawnictwa Czarne

Jeśli ktoś Cię spyta o najdłuższe fortyfikacje wojskowe, to pewnie wymienisz Mur Chiński. Słusznie. W Afryce jest druga w kolejności fortyfikacja o długości 2500 km. Autor nazywa ją murem wstydu, ponieważ rozdziela na dwie części Saharę Zachodnią. Na Zachodzie są tereny kontrolowane przez władze marokańskie i zamieszkałe przez rdzenną ludność Saharyjczyków. Po wschodniej stronie stacjonują partyzanci Frontu POLISARIO kontrolujący Terytoria Wyzwolone Sahary Zachodniej. Całą układankę należy uzupełnić przez uzupełnić o  olbrzymie obozy saharyjskich uchodźców w Algierii, które tworzą zorganizowane państwo na wygnaniu.

Google Earth: Zdjęcie satelitarne fortyfikacji oddzielających obszar kontrolowany przez Maroko od Terytoriów Wyzwolonych
Google Earth: Zdjęcie satelitarne fortyfikacji oddzielających obszar kontrolowany przez Maroko od Terytoriów Wyzwolonych

Fosforyty

Autor książki pokazuje na czym polega pat całego konfliktu oraz jego rys historyczny. Sahara Zachodnia miała być ostatnią wyzwoloną afrykańską kolonią. Hiszpanie pod naciskiem organizacji międzynarodowych zostali przymuszeni do oddania terenu. Złośliwie można powiedzieć, że coś poszło nie tak i w grze pojawiło się Maroko. Liczące się rządy i organizacje międzynarodowe niedotrzymały obietnic nawet wtedy, gdy Sahrawi (rdzenna ludność) wygrywała z Marokiem. Przemoc i okupacja jest sankcjonowana do dziś, a obecność organizacji międzynarodowych jest smutnym żartem. By to wszystko zrozumieć, odsyłam już do samej książki, bo tylko wtedy poczujesz naprawdę gorzki smak.

Tymczasem organizacje międzynarodowe, powołane by bronić pokoju na świecie, zdają się cierpieć na ciężki przypadek hipokryzji i przewlekłej niemocy.
— fragment opisu książki ze strony wydawnictwa Czarne

Okładka książki "Wszystkie ziarna piasku" wydawnictwa Czarne
Okładka książki „Wszystkie ziarna piasku” wydawnictwa Czarne

Na liście krajów uznających Saharę Zachodnią nie ma żadnego liczącego się europejskiego kraju lub światowego mocarstwa. No chyba, że za poparcie należy uznać artykuł na Wikipedii w wielu wersjach językowych… To nie znaczy, że Europa nie jest silnie zaangażowana w tym regionie. W maju 2017 roku Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police podpisała umowę z Marokiem na dostawę fosforytów. To bardzo ważny surowiec stosowany w produkcji nawozów sztucznych. Wypowiedź zamieszczona w komunikacie firmy rysuje mglisty obraz sytuacji. A jeśli nie wiadomo o co chodzi…

Umowa jest zwieńczeniem naszej dotychczasowej współpracy. (…) W sytuacji tak dużej konkurencji nawozowej na rynku, spółka potrzebuje gwarancji dostaw strategicznego surowca o wysokich parametrach jakościowych. Biorąc pod uwagę stabilność planowania kontraktu z naszym wieloletnim, sprawdzonym partnerem, przyjęte ustalenia spełniają wszystkie nasze oczekiwania.
— powiedziała cytowana w komunikacie dyrektor departamentu zakupów strategicznych Grupy Azoty Police Ewa Góra

Ta książka to dokument o ostatniej kolonii w Afryce. Zapis, który rysuje bardzo gorzki obraz zależności w polityce międzynarodowej i wielkie ograniczenia organizacji międzynarodowych. W wyniku wieloletniej hipokryzji mamy naród podzielony na trzy części, któremu należą się surowce mineralne pozwalające na dobre finansowanie. Tymczasem na mapach możemy zaobserwować przerywaną linię między Marokiem i Saharą Zachodnią. To ostatni widoczny oficjalny znak, że jedni w tym świecie mają źle, by tzw. państwa rozwinięte, miały dobrze.

Autor

Programista w tygodniu, po godzinach podróżnik i fotograf. Samotna dwumiesięczna wyprawa rowerowa nauczyła go realizować marzenia. Uprawia fotografię uliczną, lubi książki reportażowe i dobre historie z pokazami slajdów w tle.

Napisz komentarz