Bikepacking, to temat, który zdążył się już zadomowić w świadomości polskich turystów rowerowych.
Jednak zanim zaczęły się w naszym kraju pojawiać dedykowane torby podsiodłowe, duże torby trójkątne na wymiar ramy, czy te mocowane do kierownicy roweru, w głowach rowerzystów rodziła się idea podróży “na lekko”. Z początku szła w stronę odchudzania roweru i rezygnowania z wielu elementów ekwipunku, aby zaoszczędzić nieco wagi i miejsca w sakwach. Decydowano się na płachty biwakowe zamiast namiotu, śpiwory z gęsiego puchu, wkładano do roweru lżejszy osprzęt, a nawet obcinano trzonki szczoteczek do zębów. Dopiero później pojawiła się myśl, aby ciężki bagażnik i sakwy zastąpić lżejszymi torbami i torebkami mocowanymi w różnych miejscach roweru.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com

Oprócz ograniczenia masy plusem takiego rozwiązania było lepsze rozłożenie ciężaru na przednie i tylne koło. Jednak najmocniejszym impulsem, który sprawił, że bikepacking tak dobrze przyjął się w środowisku turystycznym było zastosowanie w turystyce rowerów przełajowych, gravelowych oraz rowerów z pełną amortyzacją, do których nie dało się zamocować bagażnika.

W pierwszym przypadku chodziło o chęć eksplorowania trudniejszych szlaków, na których klasyczny rower typu hardtail z sakwami wystającymi mocno na boki by sobie nie poradził. Z drugiej strony była potrzeba szybszego poruszania się, niczym na rowerze szosowym, ale z możliwością zjechania z asfaltowej drogi, by bez trudu pokonać leśne ścieżki i szutrowe drogi. Dzięki temu rowery gravelowe i przełaje zdobyły liczną rzeszę fanów.

Źródło: bikepacking.com
Źródło: bikepacking.com

Oczywiście nie można w tym przypadku pominąć mody na gravele, która w tym czasie przyszła do nas z “zachodu”. Sam bikepacking narodził się w USA podczas wyścigów bez wsparcia, gdzie zawodnicy pokonywali długie dystanse, a większość ekwipunku musieli zabrać ze sobą. Teren był na tyle trudny, że klasyczne sakwy i bagażnik nie wchodziły w grę. Wtedy zaczęto przerabiać torebki podsiodłowe oraz trójkątne, aby mogły pomieścić znacznie więcej niezbędnego bagażu.

Co składa się na zestaw toreb rowerowych do bikepackingu?

Najbardziej charakterystyczne elementy wyposażenia to duża torba podsiodłowa o pojemności od 8-10 do nawet 17 litrów oraz torba trójkątna, która może biec wzdłuż całej długości rury poziomej roweru lub nawet wypełniać całe światło trójkąta ramy. Często takie torby wykonywane są na zamówienie, aby idealnie dopasować ich rozmiar od kształtu ramy. Na tym oczywiście zestaw toreb rowerowych się nie kończy. Możemy dołożyć rolowaną torbę na kierownicę, nieduże torebki mocowane na rurze poziomej, czy też niewielkie torebki na goleniach widelca/amortyzatora. Każda z tych toreb jest zazwyczaj wodoszczelna lub w najgorszym razie wodoodporna. Maksymalna ładowność takiego zestawu wynosi od kilkunastu do nawet 35 litrów.

Źródło: rowertour.com
Źródło: rowertour.com

Dla kogo jest bikepacking?

Jeśli rozważamy spróbowanie bikepacking to na początek należałoby się zastanowić jakiego typu podróże nas interesują. Wybierając się na wycieczkę, gdzie w 95% będziemy poruszać się po asfalcie lub łatwych drogach szutrowych, profil trasy będzie dość płaski, a czas nas nie goni to prawdopodobnie lepszym rozwiązaniem będą klasyczne sakwy. Tym bardziej jeśli maksymalne ograniczanie sprzętu nie jest tym, co nas kręci. Drugim kryterium wyboru, które trochę wynika z punktu pierwszego jest posiadany rower. Jeśli nie wyobrażamy sobie wyjazdu na innym rowerze, niż full lub gravel, a te nie mają możliwości zamocowania bagażnika (coraz więcej graveli ma taką możliwość) to w takim razie nie mamy nad czym się zastanawiać i jedynym słusznym wyborem będą różnego rodzaju torby i torebki. Ostatnia rzecz, która może determinować nasz wybór to planowana ilość sprzętu jaki chcemy zabrać. Jeśli mamy duży i ciężki namiot, dmuchany materac lub karimatę, a do tego wiele ciepłych ubrań, które wcale nie muszą być ciężkie, ale jak wiadomo ich objętość nie jest mała to może się okazać, że nawet najbardziej pojemne torby do bikepackingu nie będą dla nas wystarczające.

Z drugiej strony jest to najlepszy zestaw, jeśli planujemy szybkie wypady w ciepłe rejony lub bardzo górzyste trasy, gdzie każdy kilogram mniej może mieć znacznie. Także na krótkie: jedno lub dwudniowe wyjazdy zestaw do bikepackingu sprawdzi się perfekcyjnie.

Źródło: rowertour.com
Źródło: rowertour.com

Wyścigi rowerowe w formule non stop

Jeszcze jednym ciekawym zastosowaniem ekwipunku do bikepackingu są długodystansowe wyścigi rowerowe. Na przykład krótkie wyścigi jednodniowe, w czasie których jedzenie i picie trzeba mieć przy sobie, a my nie chcemy zabierać ze sobą plecaka. W takim wypadku wystarczy jedynie pojemna torba podsiodłowa. Mamy też w Polsce wyścigi kilkudniowe takie jak 1008, którego trasa wiedzie od Świnoujścia do Ustrzyk Dolnych w Bieszczadach lub MRDP (Maraton Rowerowy Dookoła Polski) liczący ponad 3000 km. Każdy z tych wyścigów odbywa się bez wsparcia, a zawodnicy poruszają się często na rowerach szosowych lub gravelach. W takim wypadku bikepacking jest chyba najlepszym z możliwych rozwiązań. Uczestnicy właśnie takich rajdów udowadniają, że w kilka toreb i torebek można spakować niezbędny ekwipunek, który pozwoli na pokonanie rowerem nawet kilku tysięcy kilometrów.

Źródło: apidura.com
Źródło: apidura.com

Jak rozpocząć przygodę z bikepackingiem?

Oczywiście od zakupu odpowiednich toreb. Torba podsiodłowa i pod rurę poziomą ramy to podstawa. Do tego możemy dołożyć inne, ale już w te dwie bez trudu spakujemy rzeczy na całodniową wycieczkę lub nawet kilkudniową, jeśli planujemy nocować pod dachem. Następnie należy się spakować i ruszyć przed siebie. To nic trudnego!

Źródło: rowertour.com
Źródło: rowertour.com

Podsumowanie

Bikepacking nie jest kolejnym etapem wtajemniczenia w wyprawy rowerowe, ale z pewnością wymaga nieco głębszej analizy tego, co zabieramy ze sobą na wycieczkę lub wyprawę, a często zmusza do pewnych kompromisów. Nie musimy oczywiście od razu przejeżdżać w tym stylu połowy Europy. Można zacząć od krótkich jednodniowych wycieczek, a wraz z rosnącym doświadczeniem kompletować sprzęt niezbędny do dłuższych wypraw lub po prostu pozostać przy krótkich wyjazdach, a na dłuższe zabierać klasyczne sakwy i wygodny rower trekkingowy. Bikepacking jest więc odpowiedni dla wszystkich osób, wszystkich rowerów, a już wielu podróżników udowodniło, że można się w tym stylu spakować na naprawdę długie wyprawy.

Autor: Marek Barczewski

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – sklep rowerowy online

Źródłem pierwszego zdjęcia jest strona: surlybikes.com

Autor

3 komentarze

  1. Temat może ciekawy, jednak nawet – luźno, niezwiązany z wyprawą. To zupełnie inna bajka, to jak rajd Dakar sport dla nielicznych.

    • Bikepacking może dać możliwiści uczestniczenia w rowerowym Rajdzie Dakar. Sam w sobie nie jest jednak niczym ekskluzywnym. Każdy może próbować.

  2. No entiendo la lengua polaca. No obstante, intuyo el valor de los artículos del blog. Muy especialmente deseo destacar el valor de las fotografías. Son muy buenas. Un abrazo nuestro para ambos.

Napisz komentarz