Przygotowując się do wyjazdu do Ameryki Południowej zaznaczyliśmy na mapie wiele punktów. Zależało nam na spotkaniu polskich misjonarzy. To miała być świetna okazja by w ojczystym języku otrzymać wsparcie duchowe, ale też solidne źródło informacji o danej kulturze. Tak trafiliśmy na miasteczko Guarambaré.

Skąd, dokąd, z jakiego kraju, jak długo? Od kilku prostych pytań zaczyna się każde spotkanie w drodze. Złamanie tego schematu sprawia, że zatrzymujemy się na dłużej i poznajemy nowych ludzi.

Od początku jedziemy ze świadomością rozgrywanych Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Choć chcieliśmy inaczej, występy naszej reprezentacji szybko ucinały temat piłki. O czym tu rozmawiać z obywatelami piłkarskich potęg, gdy Twoja drużyna zagrała modelowe „Polacy nic się nie stało”. Tak nam się wydaje, ponieważ ani jednego meczu nie widzieliśmy w całości.

Zmęczenie nie pozwoliło się długo zastanawiać. Długi lot nad oceanem po prostu przespaliśmy. Wydawało się, że minęło kilka chwil od wylotu z Lizbony i zaczęliśmy podchodzić do lądowania w Sao Paulo. Nowość, mimo, że dalsza część lotu jeszcze przed nami to trzeba przepakować bagaż samodzielnie. Pobrać z taśmy i przenieść na kolejną, bo podobno szybciej… Zrzucamy nasze torby na wózek, ale rowery nie wyjeżdżają… Zaczynamy się denerwować. Po chwili przy stanowisku z bagażem zaginionym wypełniamy formularze. Rowery lecą zupełnie inną trasą. LOT…

Mówi się “Rzucę wszystko i pojadę w Bieszczady”, a jednak niewiele osób tak robi. Rzadko ktoś wstaje od stołu i nagle zmienia swoje życie. Najczęściej to jest proces, na który składa się wiele czynników. Książki, filmy, własne zainteresowania i spotkania z ludźmi. Te ostatnie są najważniejsze i bez tego przepis na zmianę jest tak abstrakcyjny jak przygotowanie szarlotki bez jabłek.

Załóżmy, że masz 20 minut czasu z dostępem do internetu i chciałbyś przeczytać jakiś artykuł na interesujący Cię temat. Google i Facebook zjedzą ten czas zanim coś znajdziesz. Z pewnością znasz kilka serwisów, ciekawych blogów, które spełniają Twoje oczekiwania. Potrzebujesz tylko informacji czy gdzieś pojawił się artykuł, którego nie czytałeś. Po to jest RSS, proste i skuteczne narzędzie pod Twoją kontrolą.

Ten artykuł został przygotowany jako poradnik, który ma szybko pokazać czym jest RSS i jak łatwo można z niego zacząć korzystać. Jeśli ta technologia nie kojarzy Ci się zbyt dobrze to zaczekaj, wszystko stanie się naprawdę proste.

Wiatr urywał głowę, ciężar przyczepy rowerowej nie przeszkadzał w czasie przejazdu przez ponad kilometrowej długości łukowaty most rozpięty pomiędzy Tromsoya i Tromsdalen. Dałem radę, byłem wypoczęty, wczoraj kosiłem trawę, regenerowałem siły… Mroźne powietrze na płycie lotniska wyrywa mnie z ciągu napływających wspomnień. To wspaniałe uczucie stać po kilku latach na norweskiej ziemi za kołem podbiegunowym. Daleko, ponad bryłą samolotu widać zielony odcień. Niewyraźny, potrzeba odrobinę wyobraźni. Kilka kroków dalej już jej nie widać. To chyba była ona…

Często jest tak, że biorąc do ręki przewodnik jakiegoś kraju, na kolorowej wkładce dostrzegasz cel marzeń. Cel wydaje się bardziej odległy niż koniec kilkusetstronicowego przewodnika. Teraz wyobraź sobie, że rano jesz śniadanie u siebie w mieszkaniu, a wieczorem patrzysz na widok z kolorowej wkładki przewodnika. Ale ja nie mogę, bo… Jeszcze nie przeczytałaś(eś)!

Wyjazd na wschód Polski wraz z odbiciem na Litwę zaliczamy do tych udanych. Nie zmienią tego litry wylanej nam na głowę wody, ani szklanki tej przewożonej w butach. Krajobrazy, infrastruktura i satysfakcja z rowerowego wyjazdu nadal siedzą w naszych głowach i dają inspirację do powrotu w różne miejsca Polski. Mamy też do wyrównania rachunki na Litwie, ponieważ chcielibyśmy poznać kraj lepiej. Wszystko dostępne bez konieczności całkowitego demontażu roweru i listy spraw do załatwienia przed podróżą.

Jeśli kiedyś odpowiesz znajomym, że jedziesz zwiedzać Polskę i podobnie jak my usłyszysz krótkie „Aha…” wyrażające brak zainteresowania… Wtedy pamiętaj, że się nie mylisz, a przygoda zaczyna się za rogiem.