Wybory mają to do siebie, że jeśli decydujesz się na jedno, to nie możesz mieć drugiego. Zdecydowaliśmy, chyba słusznie, żeby w tym momencie naszej podróży, z powodu wcześniejszych problemów, nie przeciążyć się. Zmieniliśmy trasę. Nie da się ukryć, że czuliśmy żal. Pierwsze dni ponownego pedałowania to była jazda taktyczna. Potem odkrywaliśmy miejsca, o których wcześniej nic nie czytaliśmy, niczego od nich nie oczekiwaliśmy.

Skąd, dokąd, z jakiego kraju, jak długo? Od kilku prostych pytań zaczyna się każde spotkanie w drodze. Złamanie tego schematu sprawia, że zatrzymujemy się na dłużej i poznajemy nowych ludzi.

Od początku jedziemy ze świadomością rozgrywanych Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Choć chcieliśmy inaczej, występy naszej reprezentacji szybko ucinały temat piłki. O czym tu rozmawiać z obywatelami piłkarskich potęg, gdy Twoja drużyna zagrała modelowe „Polacy nic się nie stało”. Tak nam się wydaje, ponieważ ani jednego meczu nie widzieliśmy w całości.