Załóżmy, że masz 20 minut czasu z dostępem do internetu i chciałbyś przeczytać jakiś artykuł na interesujący Cię temat. Google i Facebook zjedzą ten czas zanim coś znajdziesz. Z pewnością znasz kilka serwisów, ciekawych blogów, które spełniają Twoje oczekiwania. Potrzebujesz tylko informacji czy gdzieś pojawił się artykuł, którego nie czytałeś. Po to jest RSS, proste i skuteczne narzędzie pod Twoją kontrolą.

Ten artykuł został przygotowany jako poradnik, który ma szybko pokazać czym jest RSS i jak łatwo można z niego zacząć korzystać. Jeśli ta technologia nie kojarzy Ci się zbyt dobrze to zaczekaj, wszystko stanie się naprawdę proste.

Wiatr urywał głowę, ciężar przyczepy rowerowej nie przeszkadzał w czasie przejazdu przez ponad kilometrowej długości łukowaty most rozpięty pomiędzy Tromsoya i Tromsdalen. Dałem radę, byłem wypoczęty, wczoraj kosiłem trawę, regenerowałem siły… Mroźne powietrze na płycie lotniska wyrywa mnie z ciągu napływających wspomnień. To wspaniałe uczucie stać po kilku latach na norweskiej ziemi za kołem podbiegunowym. Daleko, ponad bryłą samolotu widać zielony odcień. Niewyraźny, potrzeba odrobinę wyobraźni. Kilka kroków dalej już jej nie widać. To chyba była ona…

Często jest tak, że biorąc do ręki przewodnik jakiegoś kraju, na kolorowej wkładce dostrzegasz cel marzeń. Cel wydaje się bardziej odległy niż koniec kilkusetstronicowego przewodnika. Teraz wyobraź sobie, że rano jesz śniadanie u siebie w mieszkaniu, a wieczorem patrzysz na widok z kolorowej wkładki przewodnika. Ale ja nie mogę, bo… Jeszcze nie przeczytałaś(eś)!

Wyjazd na wschód Polski wraz z odbiciem na Litwę zaliczamy do tych udanych. Nie zmienią tego litry wylanej nam na głowę wody, ani szklanki tej przewożonej w butach. Krajobrazy, infrastruktura i satysfakcja z rowerowego wyjazdu nadal siedzą w naszych głowach i dają inspirację do powrotu w różne miejsca Polski. Mamy też do wyrównania rachunki na Litwie, ponieważ chcielibyśmy poznać kraj lepiej. Wszystko dostępne bez konieczności całkowitego demontażu roweru i listy spraw do załatwienia przed podróżą.

Jeśli kiedyś odpowiesz znajomym, że jedziesz zwiedzać Polskę i podobnie jak my usłyszysz krótkie „Aha…” wyrażające brak zainteresowania… Wtedy pamiętaj, że się nie mylisz, a przygoda zaczyna się za rogiem.

W ciągu kilku lat pracy zawodowej nie zdarzyło mi się poświęcić pełnego tygodnia urlopu na wypoczynek w Polsce. Nie jest to szczególny powód do chluby. W tym roku jednak zbieg różnych okoliczności i pomysłów sprawił, że mieliśmy ochotę lepiej poznać nasz kraj. Najspokojniej miało być na wschodniej ścianie Polski, więc szybko określiliśmy trasę.

Maroko uchodzi obecnie za jeden z najbardziej dostępnych krajów afrykańskich. Złośliwi stwierdzą, że to nie jest “prawdziwa” Afryka. Nie wiem, nie byłem, nie wybieram się… na razie. Głównym powodem jest Sahara Zachodnia. Kraj, którego nie ma. Śliski temat, o którym międzynarodowa polityka woli milczeć i umywając ręce zostawia problem na czarnym lądzie.

1. Człowiek ma prawo mieszkać obok Wilenki, a Wilenka płynąć obok człowieka.
2. Człowiek ma prawo do gorącej wody, ogrzewania zimą i dachu z dachówki.
3. Człowiek ma prawo umrzeć, lecz nie jest to jego obowiązkiem.
(…)

Podróżowanie rowerem po Litwie łączyło się dla mnie jednoznacznie z wyprawami przez Skandynawię. Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia i lecimy na Nordkapp. Tym razem Litwie poświęciliśmy spory kawałek wyjazdu, choć nadal było to tylko kilka dni.

Nepal nie był pierwszym krajem w Azji, który odwiedziliśmy. Zaraz po wylądowaniu dało się odczuć znane azjatyckie klimaty. Doprecyzuję, że mam na myśli klimat Azji Centralnej czy Południowej, ponieważ Japończycy mogliby się srogo obrazić. W każdym razie sporo cech wspólnych, zaskakujących Europejczyków, można dostrzec w krajach Azji. Jedną z ciekawszych różnic międzykontynentalnych jest handel.

Początkowo nie zamierzałem kupować książki “TAM” autorstwa Nataszy Goerke. Książka wydana przez Czarne nie ukazała się w mojej ulubionej serii reportażu, do której chętnie zaglądam. Ponownie trafiłem jednak na ten tytuł w artykule magazynu Kontynenty 1/2017. Zainteresował mnie fragment książki spójny z konwencją, której oczekiwałem w reportażu o Nepalu. Artykuł poruszał też bardzo aktualny temat, więc pozycja trafiła na listę do przeczytania, a następnie na czytnik.